RSS

Archiwa tagu: imprezy

Aniołki Jakoba ;-)

Aniołki Jakoba ;-)

Po krótkiej przerwie wróciłam z nowymi siłami, ale zanim co…

Sporo się działo w czasie mojej nieobecności, m.in. I Komunia Św. synusia. Myślałam, że jak się robi przyjęcie w restauracji to można liczyć na mniejsze zużycie organizmu. Myliłam się… do domu wróciłam potwornie zmęczona. Ale jakie to ma znaczenie wobec tego, co w tym dniu było najistotniejsze. Radość i wzruszenie tej podniosłej uroczystości były znacznie większe.

Były łzy i wielka radość, powaga i nawet jej brak (podczas pozowania do zdjęć). Pośród setek wypstrykanych zdjęć wypatrzyłam takie

Mój maluszek w swojej ulubionej damskiej obstawie… w mojej rodzinie babki zawsze trzymają się razem… na tym zdjęciu brakuje kilka kobiet, ale nie wiedzieć czemu nie chciały się ustawić 🙂

Podczas przyjęcia Jakob pięknie podziękował swoim gościom. Każda osoba otrzymała pamiątkowego aniołka.

Reklamy
 
2 Komentarze

Opublikował/a w dniu 14 czerwca 2011 w Uncategorized

 

Tagi: , , ,

Wczoraj…

… stałam się mamą zupełnie pełnoletniej latorośli 🙂  Była rodzina, tort.

A w związku z tym dorosłym stanem, to wczoraj Karo zwierzyła mi się, że jakoś tak przykro jej się zrobiło i dziwnie, kiedy zaprosiła koleżankę na piwo. Szła z nadzieją, że jak zamówi w barze alkohol, to ją barman poprosi o dowód i ona z dumą go pokaże (chociaż ma dowód przeszło rok czasu), a tu lipa… barman olał sprawę (cyt.) i sprzedał piwo bez sprawdzenia pełnoletności. Dodała jeszcze, że ostatecznie dziwnie jakoś smakowało to piwo na legalu, takie bez smaczku… smaczku tej adrenaliny, że robi się coś na przekór prawu. Ciekawe jak długo potrwa ten stan 😉

Miałam też wczoraj okazję oddać Klientce zamówiony zegar. Kolorystyka narzucona – żółty, zielony, a może pomarańczowy…  no i temat: zegar kuchenny. A że ciepło słonecznie się zrobiło i wnet na krzaczkach zaczerwienią się truskawki wybrałam motyw truskawkowy właśnie. Do tego szablon, odręcznie wymalowany cyferblat i lakier… jakieś 5-7 warstw (nie pamiętam). Gładziutki wyszedł i błyszczący jak lustereczko. I o to chodziło. Klientka (koleżanka córki) zadowolona, a że zegar miał być prezentem, to oczekuję jeszcze na ocenę obdarowanej. No i liczę też na Wasze opinie 🙂

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 18 Maj 2011 w Uncategorized

 

Tagi: ,

Wiele się działo… łzy też były

Wszystkich moich blogowych oglądaczy przepraszam za długą nieobecność. Sporo działo się w moim życiu, między innymi przygotowania do Jarmarku Wielkanocnego. Dużo pracy, ale podołałam.

Jarmark odbył się wczoraj w Muzeum Wsi Opolskiej w Opolu-Bierkowicach. Cudowne plenery pośród stareńkiej zabudowy wiejskiej. I wśród tych pięknych okoliczności maleńkie stoisko mojej cudownej koleżaki, która przygarnęła mnie serdecznie. Dorciu, dziękuję 🙂

A tak to mniej więcej wyglądało (na zdjęciu Dorcia):

A to już ja… trochę mi zimno było, ale tylko do czasu otwarcia bram skansenu dla zwiedzających.

A na koniec owsiane łzy i kurczak albinos ze stoiska obok. Kupiłam, chociaż powinnam sobie sama zasiać. Zapomniało mi się 😉 Łzy najprawdziwsze… nie wiem czy owies płakał ze smutku czy ze szczęścia… mniemam jednak, że to ze szczęścia, że znalazł nowy dom na święta.

Pisanki pokażę jutro, a teraz już zmykam do łóżka. Dobranoc 🙂

 
2 Komentarze

Opublikował/a w dniu 18 kwietnia 2011 w wielkanocnie...

 

Tagi: ,